Dobrego dnia :)
wtorek, 29 października 2013
Good Morning
Dobrego dnia :)
poniedziałek, 28 października 2013
Green Tea
Któż nie słyszał o cudownych właściwościach zielonej herbaty. Chyba każdy. Ze spala tłuszcz, ze pomaga przy odchudzaniu, pobudza metabolizm. Ale mało kto zgłębia się w ten temat. A zatem kilka faktów.
Według wyliczeń Holenderskich naukowców każda wypita filiżanka zielonej herbaty pomaga spalić 5g tłuszczu.Artykuł na ten temat został opublikowany w Obesity Reviews przez Ricka Hursela.
Na zachodzie ekstrakty z zielonej herbaty są stosowane już od lat 90-tych XX wieku w celu przyspieszenia utraty wagi. Nie powinno to być zaskakujące- 200ml napoju z zielonej heraty zawiera 30mg kofeiny, która zwiększa w stężenie hormonów w organizmie takich jak noradrenalina (efekt pobudzenia). Pomaga tez komórkom ciała lepiej się regenerować (np. po treningu). W rezultacie komórki tłuszczowe uwalniają do krwi swoją zawartość szybciej, a mięśnie i organy zużywają więcej energii.
Zielona herbata zawiera też katechiny, które potęgują efekt działania wspomnianej wcześniej kofeiny. Przykładowo, hamując działanie enzymu COMT, który w normalnych warunkach przeciwdziała pobudzającym hormonom.
Katechiny aktywują też lipazę- enzym, który jest wrażliwy na te hormony. Oprócz tego rozkłada trójglicerydy. Reasumując- więcej lipazy oznacza większe spalanie tłuszczu.
Teoria brzmi atrakcyjnie, ale czy jest spójna?
To własnie pytanie, na które chciał odpowiedzieć badacz. Hursel zebrał wyniki 39 już opublikowanych eksperymentów na temat łączenia katechin i kofeiny. Odkrył on, że różne badania dawały różne wyniki na temat spalani tłuszczu przez ekstrakty z zielonej herbaty. Prawdopodobnie dzieje się tak, ponieważ rdzenni Europejczycy produkują inną wersję enzymu COMT. W każdym bądź razie, średni wzrost wydatku energetycznego wzrósł o ok. 4,7%.
Wynika z tego, że pijąc 3 szklanki zielonej herbaty dziennie w ciągu roku, możemy spalić aż 6,2kg tłuszczu!!
Brzmi niesamowicie prawda?
Więc może zamieńmy czarną tradycyjna herbatę, lub ta kolorową na zdrową zielona i cieszmy się efektami :)
czwartek, 3 października 2013
TANGLE TEEZER
Jest i moja! Szczotka do włosów Tangle Teezer, którą nie raz można podejrzeć na blogach. Długo się przykładałam do zakupy. Bądźmy szczerzy- kwota nie jest niska. Wiele blogerek, które są posiadaczkami tej słynnej już szczotki do włosów bardzo ją zachwala. Ja, jako posiadaczka długich i strasznie plątliwych włosów uznałam, że trzeba spróbować wszystkiego co choć w minimalnym stopniu pozwoli mi zadbać o włosy i pomóc w ich rozczesywaniu.
Jak donosi producent szczotka idealnie rozczesuje włosy i zapobiega ich plątaniu. Zapewnia szybkie i bezbolesne rozczesywanie zarówno suchych jak i mokrych włosów. Tangle Teezer nadaje włosom połysk i powoduje, że się nie elektryzują.
Początkowo nie byłam przekonana do zakupu, ale jak szczotka tylko przyszła do mnie i miałam okazję ją wypróbować, przekonałam się, że zakup był dobrą decyzją. Świetnie rozczesuje moje niesforne kosmyki, a włosy pozostają lśniące. Jedynym minusem dla mnie jest kształt szczotki. Jestem nauczona do szczotki z rączką, za którą mogę złapać, a tutaj tego nie ma. Jednak można się dosyć szybko przyzwyczaić i nie odczuwa się tego dyskomfortu tak bardzo.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

