Cóż za pogoda! Oszaleć można. Strasznie szaro, strasznie bury, wietrznie i nieprzyjemnie. Aż trudno uwierzyć, że za tydzień mamy czerwiec. Czym poprawić sobie nastrój? Każdy ma swój sposób. Moim jest rower. Zakładam słuchawki, puszczam swoją ulubioną muzykę i wsiadam na rower. 20km to dla mnie minimum- wtedy zaczynam czuć, że żyję. Serce zaczyna szybciej bić i krew nabiera tępa w żyłach. Ale co zrobić, gdy pogoda na zewnątrz nie dopisuje? Wtedy mamy alternatywę- rowerek stacjonarny lub jeszcze lepiej orbitrek. Ja mam w domu orbitreka i w długie zimowe wieczory jest to dla mnie wybawienie. Uwielbiam ruch, a ten cudowny sprzęt umożliwia mi zmęczenie się do granic możliwości :).
Mimo, iż jestem zakochana w rowerze, w domu wolę orbitreka niż rowerek stacjonarny. Podczas ćwiczeń pracują prawie wszystkie partie mięśni- a szczególnie mięśnie nóg, brzucha, pleców i ramion. Ponadto kształtują się nam mięśnie pośladków i dolnych partii pleców. Ćwicząc na orbitreku wykonujemy trening aerobowy, a także trening poprawiający naszą siłe, wytrzymałość i szybkość. No i jak tutaj się nie skusić? :)
źródło: www.trenazery.pl
No to teraz tylko wskakiwać na orbitrek i pracować nad ciałem, bo do wakacji coraz mniej czasu ;).
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz