wtorek, 31 grudnia 2013

Bye bye 2013!

Z racji, że to dziś ostatni dzień roku pragnę podarować Wam przepis na udany Nowy Rok!


Bierzemy 12 miesięcy, oczyszczamy je dokładnie z goryczy, chciwości, małostkowości i lęku. Po czym rozkrawamy każdy miesiąc na 30 lub 31 części tak, aby zapasu wystarczyło dokładnie na cały rok.
Każdy dzień przyrządzamy osobno z jednego kawałka pracy i dwóch kawałków pogody ducha i humoru. Do tego dodajemy trzy duże łyżki nagromadzonego optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarenko ironii i odrobinę taktu.
Następnie całą masę polewamy dokładnie dużą ilością miłości. Gotową potrawę przyozdabiamy bukietem uprzejmości i podajemy codziennie z radością i filiżanką dobrej, orzeźwiającej herbatki.





Radości i szczęścia w Nowym Roku Kochani ;)

wtorek, 24 grudnia 2013

Merry Christmas!


Niech radość świąteczna przeniknie przez Ciebie i Twoich bliskich,
a największymi prezentami będą miłość, zdrowie, szczęście i spełnienie pod każdą możliwą postacią.
Oderwania się od rzeczywistości, spokoju w sercu i duszy, wytchnienia i szczerego uśmiechu nie tylko na święta, ale i na co dzień. 


Życzę Ci, aby kolejny rok był dla Ciebie i Twoich bliskich tak słoneczny i wyjątkowy jak dzisiejszy dzień.






Wesołych Świąt ;)

wtorek, 17 grudnia 2013

Syrop z agawy

Syrop z agawy- zdrowy zamiennik cukru, a możne zwykły chwyt marketingowy?
No własnie, jak to jest.
Do napisania tego posta zachęciło mnie trochę częste spotykanie tego syropu na półkach sklepowych w dziale ze zdrowa żywnością, trochę różne opinie spotykane w internecie.
Syrop z agawy jest środkiem słodzącym produkowanym w Meksyku. W smaku jest zbliżony do miodu, za to jest trzykrotnie słodszy od cukru, ale co za tym idzie jest tez bardzo kaloryczny- w 100g produktu znajdziemy aż 400 kcal.Indeks glikemiczny jednak jest dosyć niski i wynosi ok. 30. Syrop ten powstaje z procesu wyciskania soku z rdzenia agawy.



Nektar z agawy składa się głównie z fruktozy oraz glukozy, z przewagą tego pierwszego (aż 90%). Jednak stosunek ten zależny często od producentów. Plusem jest to, że w syropie znajdziemy również potas, żelazo, wapń, magnez. Niestety ich zawartość jest dosyć niska.
Wykorzystać możemy go na wiele sposobów, ponieważ doskonale smakuje zimny jak i podgrzany. Dobrze sprawdza się jako dodatek do gorących herbat czy napojów, jak również w połączeniu z  naleśnikami, kanapkami czy owsiankami.
Przez jego wyczuwalną słodycz wystarczy łyżeczka syropu z agawy zamiast 3 łyżeczek cukru. Przy tym poziom glukozy we krwi nie będzie wzrastał tak drastycznie jak po spożyciu cukru.
Jednak wśród plusów, są i minusy.
Jak już wspomniałam, syrop z agawy zawiera bardzo dużo fruktozy, która lubi magazynować się w tkance tłuszczowej. Ponadto nadmierna ilość fruktozy obciąża wątrobę, ponieważ musi zostać zamieniona w triglicerydy.
Wydawać by się nam mogło, że skoro syrop z agawy robiony jest z rośliny to jest naturalnym słodzikiem. Nie jest to jednak prawda. Aby syrop był w takiej formie,w  jakiej go kupujemy musi przejść cały szereg procesów procesów produkcyjnych. Produkt taki w efekcie traci swoje zdrowotne walory, a w efekcie mogą się w nim pojawić zanieczyszczenia chemiczne.
Kolejnym minusem może być fakt, że nadmiar fruktozy w syropie może być szkodliwy dla cukrzyków. W przypadku syropów z dużą zawartością fruktozy łatwo o wystąpienie insulinooporności, a w dalszej części cukrzycy typu II. Jak wiemy, niewielka ilośc fruktozy jest korzystna dla naszego organizmu (znajdziemy ją przecież w owocach- tam z kolei występuje ona w obecności błonnika i witamin), jednak u cukrzyków jej nadmiar zwiększa ryzyko chorób naczyniowo- sercowych.

Decyzję czy warto kupić i spożywać syrop z agawy pozostawiam Wam :).


Przyznam się, że opinie nie sa pochlebne jesli chodzi o ten rodzaj słodkości. Jednak ja postanowiłam go skosztować i skusiłam się na zakup małego opakowania. Uznałam, że od czasu do czasu kilka kropli syropu z  agawy do owsianki mi nie zaszkodzi, a wychodzę z założenia, że warto próbować nowe smaki i eksperymentować :)

Dobrego dnia :)








czwartek, 28 listopada 2013

Papryczki chili

Witajcie!
Dziś pragnę przybliżyć Wam troszkę papryczkę chili, która wszyscy znamy jako ta maksymalnie pikantną.


A więc papryczki te pochodzą z Peru. Swój ostry i palący smak zawdzięcza kapsaicynie. jest to związek chemiczny o właściwościach przeciwbólowych i przeciwzapalnych. Jej spożycie pomaga udrożnić zatoki w przypadku infekcji dróg oddechowych, działa także wykrztuśnie i rozrzedza śluz.
Dobra wiadomość dla wszystkich na diecie jest taka, że te cudowne papryczki przyśpieszają przemianę materii, dlatego mogą być bardzo pomocne przy zrzucaniu zbędnych kilogramów.
Ze względu na swoje walory smakowe papryczki chili są stosowane na całym świecie jako przyprawa wzbogacająca smak wielu potraw w różnej postaci- na surowo, w marynatach, z suszonymi składnikami oraz w daniach obiadowych i deserach.


W badaniach naukowych wykazano, że wspomniana wcześniej kapsaicyna zawarta w papryczkach chili niszczy komórki nowotworowe. Jej spożycie poprawia również nastrój, gdyż w odpowiedzi na jej spożycie organizm wytwarza endorfiny, czyli znane potocznie hormony szczęścia.

Reasumując. Warto pamiętać o tych dobroczynnych właściwościach przygotowując posiłek. Należy jednak nie zapominać, że jest to dość pikantna przyprawa i należy stosować ją z umiarem.

czwartek, 21 listopada 2013

2013-11-21

Dzień dobry przed południem! Mamy 21 listopada, czyli miesiąc z groszami do Wigilii Bożego Narodzenia i nie całe 40 dni do Sylwestra! To świetny czas by pomyśleć o zmianach.


Pewnie każda chce zaprezentować się w Sylwestra wystrzałowo,a  przy Wigilijnym stole wyglądać pięknie. Czasem wystarczy wprowadzić malutkie zmiany w życie, by zacząć dostrzegać efekty.
Jedzmy śniadania i wybierajmy te zdrowe produkty- owsianki, owoce, nabiał, pełnowartościowe pieczywo, warzywa. Pamiętajmy, że obiad to nie tylko dodatki skrobiowe, ale w głównej części powinny być to warzywa. Na kolację zamiast tłustych rzeczy wybierzmy lekkie produkty i nie zapominajmy o przekąskach między posiłkami- i nie mam tu na myśli podjadania :).
Gdy do tego wszystkiego dołożymy jeszcze ruch, a zamiast niezdrowych batonów i chipsów, orzechy i suszone owoce mamy sukces gwarantowany.
Kochane! Nie czekajcie na odpowiedni moment! Wybierzcie moment i sprawcie by był odpowiedni!
Trzymam kciuki.
Pozdrawiam,
Anne Elisabeth :)

piątek, 15 listopada 2013

200 kcal

Zobaczcie co znalazłam! Taka mała ciekawostka kaloryczna :)


Good Morning!

Dzień dobry! Wszystkim, który jeszcze przed śniadaniem życzę smacznego :). Mamy piątek,a  to znak, że za parę godzin zaczynamy weekend. Jakie plany? Będzie dziś trening?
Ja zdążyłam już wysprzątać cały dom, teraz zabieram się do innych obowiązków.


3majcie się ciepło. :)

czwartek, 14 listopada 2013

2013-11-14

Dzień dobry :). Kto po śniadaniu, a kto przed? Trening był? Ja rezerwuję całe popołudnie na mocny wycisk, po długim leniwym weekendzie i wczorajszym zabryzgiwanym dniu potrzebny mi porządny trening.
Tymczasem przesyłam Wam słodkiego buziaka i uciekam do moich obowiązków.



Dobrego dnia! ;)

środa, 13 listopada 2013

Orzechy laskowe

Orzechy laskowe. Czy warto je jeść? Oczywiście! Te cudowne orzechy mogą być źródłem białka roślinnego, dlatego świetnie pokrywają zapotrzebowanie na ten składnik w diecie wegetariańskiej.
Orzechy te są owocem krzewu leszczyny, którego częścią jadalną jest nasienie. Niestety orzechy słyną ze swej wysokiej kaloryczności, tak jest i w tym przypadku. 100g orzechów laskowych zawiera 630kcal. Natomiast spożywając garść (czyli ok 30g) dostarczymy organizmowi niespełna 200kcal.


Około 60% wartości energetycznej tych orzechów stanowią tłuszcze, zwłaszcza wielonasycone kwasy tłuszczowe, które sprzyjają obniżeniu stężenia cholesterolu we krwi i działają ochronnie na układ sercowo- naczyniowy.
Dzięki sporej zawartości witaminy E z pewnością można nazwać te orzechy eliksirem młodości. Anemicy zaś znajdą w nich żelazo, a kobiety w ciąży ważny dla prawidłowego rozwoju ciąży kwas foliowy.
Gdy dopada nas jesienny spadek formy również warto sięgnąć po orzechy laskowe. Dzięki obecności zdrowych tłuszczy, witamin z  grupy B, składników mineralnych (fosfor, potas, magnez i wapń) orzechy te świetnie wpływają na pracę mózgu i układu nerwowego.


A więc warto zamienić niezdrowe przekąski typu chipsy, batoniki na zdrowe. pełne witamin orzechy. Pamiętajmy jednak,. że zawierają one mnóstwo kalorii, więc jedzmy je regularnie, lecz z umiarem i w małych ilościach.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Ogromna motywacja!

Witajcie. Dziś wrzucam linka, na którego natrafiłam zupełnie przypadkiem.
Możemy przeczytać o dziewczynie, która zgubiła 76kg w 9miesięcy! Dla mnie jest to ogromna motywacja, a  dziewczynie należą się brawa i ukłony za siłę i samozaparcie. Dla wszystkich, którzy sa teraz na dicie, zrzucają nadmiar kilogramów, lub po prostu chca czuć się lżej powinna to być osoba do naśladowania.
A swoją drogą... Kto podjął wyzwanie, o którym pisałam kilka dni temu? Kto walczy o nową lepszą siebie na Boże Narodzenie? Pochwalić się i łapka w górę :)

Jak zgubiłam 76kg w 9 miesięcy <-- KLIK!

niedziela, 10 listopada 2013

2013-11-10

Witajcie! Jak mija długi weekend? Jutro mamy wolne, więc pewnie wiele z Was korzysta z tych dnia w pełni, aby nie zmarnować żadnej minuty :)
Ja wrzucam coś na dobry początek niedzieli. Przyjemnego słuchania :)

Nicolas Mayorca feat. Cali y El Dandee - Mi Canción

sobota, 9 listopada 2013

Orzechy włoskie!

Orzechy włoskie, czy warto je chrupać?
Orzechy te nierzadko nazywane są produktem "dla mózgu". Określenie to zawdzięczają nie tylko swej pomarszczonej strukturze, która przypomina ludzki mózg, ale również swoim odżywczym właściwością.
Orzechy włoskie zawierają witaminy z grupy B, magnez i kwasy tłuszczowe z rodziny omega-3, które stymulują pracę układu nerwowego i są niezbędne do prawidłowej pracy naszego mózgu.
Pomagają obniżyć ciśnienie we krwi i są pomocne w leczeniu cukrzycy. Zawarty w nich kwas elagowy wspomaga układ odpornościowy i obniża ryzyko chorób nowotworowych.


Dzięki dużej zawartości błonnika pokarmowego orzechy te mają działanie lekko przeczyszczające (wymiatające), dlatego mogą być pomocne w leczeniu zaparć.
A co z kaloriami, zapytacie? Owszem, orzechy są bardzo kaloryczne, bo w 100g znajdziemy aż 645kcal, jednak mimo tego powinny się one znaleźć często  naszej diecie w umiarkowanych ilościach, które nam nie zaszkodzą, a jedynie pomogą.


Znakomite właściwości i masę dobrych składników możemy znaleźć również w oleju z orzechów włoskich.
Jest to jeden z najcenniejszych olejów roślinnych. Posiada wysoką zawartość kwasów omega-3, której towarzyszy dobrze zbilansowana zawartość kwasów omega-6. Działa przeciwzapalnie i przeciwstresowo, ma korzystny wpływ na układ pokarmowy. Posiada właściwości przeciwgrzybicze i przeciw pasożytnicze.Olej ten ma dość mocny smak, więc zaleca się wykorzystywać go do potraw, do których pasują orzechy.

piątek, 8 listopada 2013

Banany!

Kto słyszał o niesamowitych właściwościach bananów? Tak, wiem. uchodzą one za jedne z najbardziej tuczących owoców i dlatego często są pomijane w naszej diecie. Jednak w 100g tego owocu jest 90kcal, dlatego idealnie nadaje się an przekąskę między posiłkami lub przed treningiem bo dodają dużo energii. Oprócz tego w 100g znajdziemy 1,09g bałka, 0,33g tłuszczów i aż 20,24g węglowodanów.
Banany dostarczają odpowiednią ilość węglowodanów, które pełnią rolę zamiennika glikogenu mięśniowego (cukru mięśniowego), który zużywany jest podczas intensywnego wysiłku fizycznego. 
Owoce te zawierają również mnóstwo zdrowego błonnika (rozpuszczalnego), który niweluje zaparcia i pomaga jelitom przywrócić prawidłowe funkcjonowanie.
Banany są również bogate w potas, więc wspomagają prawidłowe funkcjonowanie układu krążenia, dostarczają tlen do mózgu, co w efekcie pomaga utrzymać regularne bicie serca i właściwą ilość wody w  organizmie. 
Dla kobiet, które ciężko znoszą okres napięcia przedmiesiączkowego to również dobry wybór. Albowiem banany zawierają witaminę B6. Witamina ta reguluje poziom glukozy we krwi i pomaga w chwilach stresu.
Ponadto banany uwalniają substancję zwaną tryptofanem, regulującą nasz nastrój. Tryptofan przekształca się w mózgu w serotoninę i tym samym poprawia nasz nastrój i samopoczucie.


Jeszcze nie jesteście przekonani do cudownych właściwości tych słonecznych owoców? Oto trzy kolejne powody, aby je jeść.
Bogate w potas banany wspomagają naukę. Według prowadzonych badań, uczniowie którzy zjadali banany na śniadanie lepiej wypadali na sprawdzianach i egzaminach.
Rzucasz palenie? To coś dla Ciebie! Banany Ci w tym pomogą. Dzięki zawartości witamin z grupy B oraz cennych minerałów, łatwiej odstawić tytoń ponieważ zmniejszają skutki jej odstawienia.
Owoce te zawierają również żalazo które stymuluje produkcję hemoglobiny we krwi.
Pamiętajmy jednak by wybierac te dojrzałe owoce, mocno żółte, a najlepiej już z czarnymi plamkami. Są po prostu zdrowsze i zawierają więcej dobroczynnych składników.


piątek, 1 listopada 2013

2013-11-01


Dziś dla każdego z nas to dość wyjątkowy dzień. Wśród bieganiny między grobami, spotkaniami rodzinnymi nie zapominajmy o bezpieczeństwie. W tym dniu wyjątkowo dużo podróżujemy, przemieszczamy sie, niech klimat i nostalgia tego dnia nie przysłoni nam koncentrowania się na tym, by szczęśliwie wrócić do swych domów.
Życzę Wam ciepła w sercach na ten chłodny, listopadowy dzień.

wtorek, 29 października 2013

Good Morning


Dzień dobry! Kto już po śniadanku? Pamiętajmy, że to najważniejszy posiłek dnia. Nie należy o nim zapominać lub omijać.

Dobrego dnia :)

poniedziałek, 28 października 2013

Green Tea

Któż nie słyszał o cudownych właściwościach zielonej herbaty. Chyba każdy. Ze spala tłuszcz, ze pomaga przy odchudzaniu, pobudza metabolizm. Ale mało kto zgłębia się w ten temat. A zatem kilka faktów.
Według wyliczeń Holenderskich naukowców każda wypita filiżanka zielonej herbaty pomaga spalić 5g tłuszczu.Artykuł na ten temat został opublikowany w Obesity Reviews przez Ricka Hursela.
Na zachodzie ekstrakty z zielonej herbaty są stosowane już od lat 90-tych XX wieku w celu przyspieszenia utraty wagi. Nie powinno to być zaskakujące- 200ml napoju z zielonej heraty zawiera 30mg kofeiny, która zwiększa w stężenie hormonów w organizmie takich jak noradrenalina (efekt pobudzenia). Pomaga tez komórkom ciała lepiej się regenerować (np. po treningu). W rezultacie komórki tłuszczowe uwalniają do krwi swoją zawartość szybciej, a mięśnie i organy zużywają więcej energii.
Zielona herbata zawiera też katechiny, które potęgują efekt działania wspomnianej wcześniej kofeiny. Przykładowo, hamując działanie enzymu COMT, który w normalnych warunkach przeciwdziała pobudzającym hormonom. 
Katechiny aktywują też lipazę- enzym, który jest wrażliwy na te hormony. Oprócz tego rozkłada trójglicerydy. Reasumując- więcej lipazy oznacza większe spalanie tłuszczu.
Teoria brzmi atrakcyjnie, ale czy jest spójna?
To własnie pytanie, na które chciał odpowiedzieć badacz. Hursel zebrał wyniki 39 już opublikowanych eksperymentów na temat łączenia katechin i kofeiny. Odkrył on, że różne badania dawały różne wyniki na temat spalani tłuszczu przez ekstrakty z zielonej herbaty. Prawdopodobnie dzieje się tak, ponieważ rdzenni Europejczycy produkują inną wersję enzymu COMT. W każdym bądź razie, średni wzrost wydatku energetycznego wzrósł o ok. 4,7%.
Badacz policzył nawet, ile tłuszczu można spalić przyjmując suplementy z zielonej herbaty. Zauważył, ze każdy miligram kofeiny połączonej z katechinami spalał dziennie 0,02g tłuszczu, a samej kofeiny 0,01g.


Wynika z tego, że pijąc 3 szklanki zielonej herbaty dziennie w ciągu roku, możemy spalić aż 6,2kg tłuszczu!!
Brzmi niesamowicie prawda?
Więc może zamieńmy czarną tradycyjna herbatę, lub ta kolorową na zdrową zielona i cieszmy się efektami :)


czwartek, 3 października 2013

TANGLE TEEZER

Jest i moja! Szczotka do włosów Tangle Teezer, którą nie raz można podejrzeć na blogach. Długo się przykładałam do zakupy. Bądźmy szczerzy- kwota nie jest niska. Wiele blogerek, które są posiadaczkami tej słynnej już szczotki do włosów bardzo ją zachwala. Ja, jako posiadaczka długich i strasznie plątliwych włosów uznałam, że trzeba spróbować wszystkiego co choć w minimalnym stopniu pozwoli mi zadbać o włosy i pomóc w ich rozczesywaniu.



Jak donosi producent szczotka idealnie rozczesuje włosy i zapobiega ich plątaniu. Zapewnia szybkie i bezbolesne rozczesywanie zarówno suchych jak i mokrych włosów. Tangle Teezer nadaje włosom połysk i powoduje, że się nie elektryzują.
Początkowo nie byłam przekonana do zakupu, ale jak szczotka tylko przyszła do mnie i miałam okazję ją wypróbować, przekonałam się, że zakup był dobrą decyzją. Świetnie rozczesuje moje niesforne kosmyki, a włosy pozostają lśniące. Jedynym minusem dla mnie jest kształt szczotki. Jestem nauczona do szczotki z rączką, za którą mogę złapać, a tutaj tego nie ma. Jednak można się dosyć szybko przyzwyczaić i nie odczuwa się tego dyskomfortu tak bardzo.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

26-08-2013

Czas przelatuje mi między palcami. Mimo wakacji na uczelni nie siedzę na tyłku i nie odpoczywam. Ostatnio spełniłam kolejne ze swoich marzeń i poszerzyłam swoją wiedzę o informacje, które tak bardzo były mi potrzebne.
Za mną kilka kursów:
* Wykonywanie zabiegu manicure
* Wykonywanie zabiegu manicure hybrydowy
* Przedłużanie paznokci metodą akrylową (forma i tips)
* Zdobienie paznokci kolorowym akrylem 3D
* Zdobienie paznokci metodą "One Stroke"
* Zdobienie paznokci metodą Nail Painting



Szkolenie odbywało się indywidualnie- tylko ja i szkoleniowiec. Całość przebiegała w bardzo miłej atmosferze. Po każdym szkoleniu otrzymywałam certyfikat sygnowany marką SPN Nails lub INDIGO NAILS- w zależności jakie szkolenie, na jakiej z firm się odbywało.
Więc teraz pozostało mi tylko ćwiczenie w domu i uszczęśliwianie koleżanek pięknymi zdobieniami :).
Dobrego dnia.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Nails.

Pięknie jest! Pogoda cudowna, kilometry przejechane rowerem rosną, a moja wena twórcza znajduje zastosowanie :).


Wrzucam dziś zdjęcia paznokci mojej koleżanki. Świeżutka robota, bo widziałyśmy sie dziś rano. Nie chwaliłam się wcześniej, ale to moja odskocznia. Uwielbiam, kleić, nadlewać żel i zdobić :). A w tych się zauroczyłam. Ciemny fiolet idealnie idealnie komponuje się z delikatnym frenchem :).

Dobrego wieczoru.

sobota, 20 lipca 2013

20-07-2013

Dzień dobry weekendowo! Za mną 3 dni z 30 dniowego wyzwania, o którym pisałam w poprzednim poście. Jestem cała obolała, z zakwasami w moich boczkach, ale jest satysfakcja i masa endorfin :).

Tymczasem wrzucam przyjemną nutkę u ruszam na rower. Moja ulubiona 20km trasa czeka :)


Udanej soboty Kochani.

środa, 17 lipca 2013

Wyzwanie 30 dni!

30 dni z Mel B + Tiffany! O tym projekcie dowiedziałam się z bloga Być idealną i od razu pomyślałam 'czemu nie?'. Z Mel B ćwiczę już od jakiegoś czasu, a 'robienie nóg', tj. pośladków, to jedne z moich ulubionych ćwiczeń. Więc i ja Was teraz motywuję.


To tylko 30 dni! Co lepsze, mamy po 6 dniach jeden dzień na regenerację. Lato się jeszcze nie skończyło, więc walczmy o swoje marzenia i idealne ciało.
Pamiętajmy natomiast, że ważne jest również dieta. Jedzcie zdrowo, regularnie, wyeliminujcie słodkie i gazowane napoje, słodkie i słone przekąski, nadmiar białego chleba. Wrzućcie natomiast do swojej diety min. 1,5L wody dziennie, zieloną herbatę i tą pu erh, pamiętajcie o warzywach, owocach i pieczywie pełnoziarnistym. A za miesiąc można się chwalić efektami :).
3majmy za siebie kciuki nawzajem!! :)

Zestaw ćwiczeń:
1. Rozgrzewka:

2. Ćwiczenia na brzuch:

3. Ćwiczenia na pośladki:



4. Ćwiczenia na nogi:

5. I na koniec.. rozciąganie

Pamiętajmy natomiast, że co drugi dzień obowiązują nas ćwiczenia na 'boczki' z Tiffany :)


P.S. Na facebook'u można się motywować klikając 'lubię to!' na Tablica Motywacji.
Czekam na Wasze efekty :)

czwartek, 27 czerwca 2013

Siemię lniane.

Siemię lniane jest jednym z najpopularniejszych środków medycyny naturalnej, jeśli chodzi o ilość różnorodność zastosowań. Stosowane jest do łagodzenia szeregu dolegliwości układu pokarmowego, a także oddechowego, oraz zewnętrznie. Ma przede wszystkim działanie osłonowe oraz stabilizujące. Zawiera bardzo dużo substancji śluzowych.



* Witamina E- popularnie nazywana witaminą młodości, często stosowana jako składnik kremów i odzywek do paznokci, będąca przeciwutleniaczem chroniącym komórki organizmu przed negatywnym działaniem wolnych rodników, wspomaga dostarczanie składników odżywczych do komórek
* Witamina B1 i B6- umożliwiają magazynowanie energii, wspomagają prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, zwiększają odporność, łagodzą negatywne skutki leków, zapobiegają tworzeniu się kamieni nerkowych
* Kwas foliowy- reguluje wzrost i funkcjonowanie komórek, poprawia samopoczucie, zapobiega uszkodzeniom w łonie matki
* Fitosteryny i flawonoidy- działają ochronnie na serce, zapobiegają zaćmie, udarowi mózgu, obniżają wysokie ciśnienie krwi
* Fitoestrogeny- przeciwdziałają niektórym skutkom menopauzy oraz blokują receptory estrogenowe zmniejszając w ten sposób podatność na nowotwory (rak piersi, macicy, prostaty)
* Magnez- chroni komórki mięśnia sercowego, brak magnezu powodu stany depresyjne, uczestniczy w odbudowie fosforanowych źródeł skurczu mięśniowego
* Wapń- w tkankach miękkich reguluje metabolizm i funkcje fizjologiczne, bierze udział w krzepnięciu krwi, 
* Żelazo- jest nośnikiem tlenu w organizmie, niedobór powoduje problemu z koncentracją i zapamiętywaniem, spadek sprawności fizycznej


Wymienione składniki powodują, że nasiona lnu są nie tylko odżywcze, ale również lecznicze.
Jak więc wykorzystać ten dar natury?
Siemię lniane można stosować jako dodatek do jogurtów, maślanek, mieszanek muesli, jak również do sałatek. Nasiona lnu można zalać wrzątkiem i taki napój wypijać jako ostatni w ciągu dnia. Starając się już nic później nie spożywać, aby powstały z wrzątku i lnu śluz mógł wysmarować i zalec nam w przełyku. Działa to również bardzo  korzystnie na pracę jelit.
Nasiona lnu, mają zastosowanie nie tylko w kuchni, ale również w kosmetyce. Jako, że jest to roślina śluzowata idealnie łączy inne składniki podczas robienia domowych maseczek. Ponadto okłady z nasion lnu- najlepiej zmielone, idealnie nadają się na odleżyny i oparzenia.



Czy w tej roślinie znajdziemy same zachwalane przeze mnie plusy? Niestety nie. Ziarna lnu są bardzo tuczące. W jednej łyżeczce (9g) znajduje się aż 46 kcal. 
Niemniej jednak uważam, że ilość dobroczynnych składników tej rośliny przemawia do mnie bardziej. Można odmówić sobie bardzo słodkiej herbaty lub kostki czekolady w zamian za porcję składników mineralnych i witamin z siemienia lnianego.

Niestety nasiona lnu zwyczajnego mają też wady, bowiem zawierają sporo kalorii. 1 łyżeczka (9 g) nasion lnu zwyczajnego dostarcza 46 kcal. Kolejną wada jest dość krótki okres przydatności do spożycia, a to z powodu wysokiej zawartości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Tak więc zawsze sprawdzamy termin ważności kupowanego produktu.
Niestety nasiona lnu zwyczajnego mają też wady, bowiem zawierają sporo kalorii. 1 łyżeczka (9 g) nasion lnu zwyczajnego dostarcza 46 kcal. Kolejną wada jest dość krótki okres przydatności do spożycia, a to z powodu wysokiej zawartości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Tak więc zawsze sprawdzamy termin ważności kupowanego produktu.

wtorek, 11 czerwca 2013

Darsonwalizacja.

Wiecie co to takiego? To urządzenie potrafiące zdziałać cuda!



Jest to zabieg z użyciem prądu wielkiej częstotliwości (częstotliwość drgań 300-500 kHz z niskim natężeniem do 1 mA i wysokim napięciem- do kilkuset V). W czasie zabiegu wytwarzany jest ozon o właściwościach odkażających i dezynfekujących.
Zabieg powinien być stosowany na sucha(!) i oczyszczoną skórę. Można też wykonać go, gdy na skórze nałożymy maskę lub odzywkę, natomiast produkty te nie powinny być uwodnione (w przeciwnym razie istnieje możliwość pęknięcia peloty, którą wykonujemy zabieg).
Zabieg darsonwalizacji możemy przeprowadzić po manualnym oczyszczaniu skóry, w kuracji oczyszczająco- dezynfekującej dla cery trądzikowej- seria 10 zabiegów po 10 minut, po zabiegu depilacji gorącym woskiem, w zabiegach przeciwłojotokowych skóry głowy (należy pamiętać jednak, że przed zabiegiem nie mogą być nałożone na włosy preparaty zawierające alkohol, ponieważ grozi to zapaleniem włosów!), podczas usuwania brodawek pospolitych (kurzajek).



Wskazaniami do zabiegu są przede wszystkim: 
* trądzik pospolity
* łojotok skóry
* łojotok skóry głowy
* zaburzenia w krążeniu obwodowym krwi
* zaburzenia czucia skórnego
* świąd
* odmrożenia
* łysienie plackowate
* wzmożone wypadanie włosów
Przeciwwskazaniami natomiast są:
* trądzik różowaty
* cera naczyniowa
* uszkodzenia i rany skórne
* stany alergiczne skóry
* implanty zębowe
* ciąża
* nadpobudliwość nerwowa
* rozrusznik serca
* stosowanie plastrów z lekami ( w miejscach objętych zabiegiem).

UWAGA!!
Zabieg prowadzony jest z wykorzystaniem prądu, dlatego przed zabiegiem należy pościągać wszystkie metalowe przedmioty (tj. kolczyki, wisiorki itp.).

Pamiętajmy, że darsonwalizacja może zdziałać cuda- wyleczyć trądzik, zmniejszyć łojotok, ale musi być wykonywany przez odpowiednio przeszkoloną osobę. Nie każdy salon oferuje tego typu usługi, więc jeśli w naszej okolicy jest takowy pamiętajmy, aby najpierw popytać innych o opinie i efekty.

Dobrego popołudnia.

czwartek, 6 czerwca 2013

Antocyjany.

Mimo, iż temperatury na to nie wskazują mamy czerwiec i czas, który kojarzymy z dużą dawką słońca jak i z świeżymi owocami. O tej porze roku niejednokrotnie zajadaliśmy się witaminowymi bombami w czystej formie jak i przetworzonymi, tj. owocowe koktajle, ciasta, przeciery. W tym roku, ciężej ze zdobyciem niektórych z owoców sezonowych, które zazwyczaj w tym okresie są łatwo dostępne. Miejmy nadzieję, że temperatura wzrośnie, opady odejdą daleko, a krzaki i drzewa owocowe dadzą nam swoje dary.

Mówiąc o owocach, chciałam przybliżyć Wam trochę temat antocyjanów.
Antocyjany są naturalnym barwnikiem pochodzenia roślinnego (kwiaty i owoce), w zależności od pH soku komórkowego rośliny, w której się znajduje antocyjany mogą przyjmować kolor od czerwonego po ciemno fioletowy. Dostarczane organizmowi pełnią funkcje ochronne.
Dużą zawartością antocyjanów charakteryzują się maliny, jeżyny, czarne porzeczki, bez czarny, aronia, jagody, czerwona kapusta, winogrona oraz bakłażany.


Należy pamiętać jednak, że antocyjany należą do nietrwałych związków. Wysoka temperatura, dostęp tlenu, długotrwałą obróbka cieplna, obecność jonów metali- to czynniki, które powodują szybkie ich niszczenie. Aby jak najdłużej zachować maksimum barwników antocyjanowych, należy pamiętać, aby produkty przechowywać w pojemnikach z przykryciem (ogranicza dostęp tlenu), w miarę możliwości ograniczać obróbkę cieplną oraz jeśli to możliwe zakwaszać przygotowane potrawy. Można to zrobić używając do tego, np. soku z cytryny, kwasku cytrynowego lub octu. W kwaśnych środowiskach antocyjany mają największą żywotność.
Antocyjany można spotkać w wielu roślinach. Ale każda z nich posiada również inne dobroczynne składniki, minerały, związki.
Z Aronii można przygotować sok. Spożywanie go zalecane jest w przypadku nadciśnienia tętniczego, w chorobach siatkówki oka, w nadczynności gruczołu tarczycowego oraz w infekcjach dróg moczowych, ponadto w chorobach siatkówki oka. Przeciwutleniające działanie barwników pozwala również chronić naczynia krwionośne przed rozwojem zmian miażdżycowych.
Borówka czernica jest głównie wykorzystywana w celu poprawy mikro krążenia oraz w zmniejszaniu niektórych dolegliwości ocznych (krótkowzroczność, ślepota dzienna).



Bez czarny wykazuje działanie napotne, moczopędne i przeciwbiegunkowe. Wykorzystywany jest również w stanach zapalnych żołądka i jelit oraz podczas przeziębienia.
Czarna porzeczka poza dużą ilością związków barwiących zawiera również sporo witaminy C, B oraz pektyny. Antocyjany pozyskiwane z czarnej porzeczki zmniejszają poziom całkowitego cholesterolu, podnoszą odporność organizmu oraz wspomagają przemianę materii.

Pamiętajmy, że najwięcej witamin mają produkty nieprzetworzone. Czyli owoce i warzywa w czystej formie. Wybierajmy więc zatem świeże owoce, róbmy z nich koktajle i świeże musy, a zrezygnujmy z tych mrożonych i przetworzonych w wysokiej temperaturze. 

Dorzucam przepis na samo zdrowie!


* szklanka jagód/ borówki/ czarnej porzeczki (według upodobań)
* jogurt naturalny lub twarożek
* muesli (ilość według uznania)
* można użyć do posypania kokosu lub płatków migdałowych

Owoce myjemy i suszymy, wykładamy warstwę w naczyniu, przekładamy jogurtem naturalnym. Czynność powtarzamy. Na górę sypiemy muesli, kokosem lub płatkami migdałowymi. Smacznego!

sobota, 1 czerwca 2013

01-06-2013

Kochani, z okazji Dnia Dziecka spełnienia marzeń tych skrywanych najgłębiej :).



W prezencie- ode mnie dla Was przyjemna nutka. Może nie jest energiczna i skoczna jak dla Dzieci, ale uważam, że idealna jest na dzisiejszy dzień- uzupełnia nadmiar wewnętrznej harmonii, której nie daje nam słońce i uspokaja tak, jak ma uspokajać sobotnie przed południe :).



Dobrego dnia.


piątek, 31 maja 2013

31-05-2013

No i mamy długi weekend. Co prawda pogoda nie sprzyja, ale można sobie poprawić humor na inny sposób. Dla kobiety to z pewnością zakupy i zabiegi pielęgnacyjne. Choć to nie reguła, to zazwyczaj te dwie rzeczy wymieniamy jako współczynnik zadowolenia.
Alternatywą dla drogich zabiegów w gabinetach i weekendów w spa jest nasz dom, a konkretniej łazienka, a czasem kuchnia.
Niejednokrotnie mając mały wkład finansowy możemy zdziałać cuda.Od czego warto zacząć? Od peelingu! A to dlatego, że gdy oczyścimy porządnie skórę, składniki aktywne zawarte w kremach, maseczkach i maskach zaaplikowanych później na twarz będą działały intensywniej i z łatwością dotrą do głębszych partii skóry. Ale nie tylko. Głównymi celami złuszczania naskórka jest:
* usunięcie zrogowaciałych i obumarłych komórek naskórka
* pobudzenie warstwy podstawnej (rozrodczej) do szybszej odnowy naskórka
* lepsze przenikanie środków biologicznie czynnych aplikowanych na skórę w następnych etapach zabiegu
* zmniejszenie lub usunięcie różnych patologicznych lub nie estetycznych zmian skórnych, np.: barwnikowych typu plamy, przebarwienia
* wygładzenie blizn np.: po trądzikowych
* spłycenie lub zniwelowanie zmarszczek

Peelingi można podzielić na kilka grup. W wymienione grupy nie wchodzą jedynie te, stosowane w domu, ale również peelingi z wykorzystaniem odpowiedniego sprzętu kosmetyki profesjonalnej.
Peelingi bardzo powierzchowne, które tylko dotyczą samej warstwy kolczystej 0,06 mm
Peelingi powierzchowne, dotyczy naskórka do warstwy podstawnej <0,45 mm
Peelingi średniogłębokie, dotyczą naskórka i powierzchownej warstwy skóry właściwej do górnej warstwy siateczkowej <0,60 mm 
Peelingi głębokie, dotyczą naskórka i górnej części skóry właściwej, do środkowej części warstwy siateczkowej >0,60 mm
Warto wspomnieć, że peelingi głębokie najlepiej jest wykonywać jesienią, aby skóra nabrała odporności na zmiany atmosferyczne; w okresie do 6 tygodni od złuszczania skóra może źle reagować na zmiany temperatury, naświetlania promieniami UV- dlatego należy unikać promieni słonecznych oraz lamp emitujących promienie UV [tj. używać kremów z wysokim filtrem oraz nie korzystać z soalrium ;)]; przed zabiegiem należy przeprowadzić próbę złuszczania, natomiast po zabiegu skóra wymaga odpowiedniej pielęgnacji, a jej zaniedbanie może prowadzić do powikłań w postaci przebarwień, blizn oraz rozszerzenia naczyń; ten zabieg może przeprowadzić tylko odpowiednio przeszkolona osoba najczęściej lekarz wyspecjalizowany w tym zakresie.

Metod złuszczania jest kilka, natomiast chcę przybliżyć Wam metodę, która jest chyba najbardziej popularna- metoda chemiczna.
Substancje stosowane do złuszczeń chemicznych można podzielić uwzględniając sposób działania:
* wywołujące zmianę metabolizmu komórek prowadzącą do szybszego złuszczania
* wywołujące zniszczenia komórek skóry powodując złuszczenie martwych komórek

źródło: internet


Do każdego zabiegu zarówno tego przeprowadzanego w domu, jak również w gabinetach kosmetycznych są odpowiednie wskazania jak również rygorystycznie przestrzegane przeciwwskazania.
Należy pamiętać, że zabieg złuszczania metodą chemiczną dobrze służy:
a) złuszczanie powierzchowne i bardzo powierzchowne
- powierzchowym zmarszczką
- powierzchowym przebarwieniom
- zmianom soczewicowatym
- trądzikowi zwykłemu (wykwity nie zapalne)
- zmianom po trądzikowym
- hiperkeratozie retencyjnej (po słonecznej)
b) złuszczanie średniogłębokie
- zmarszczkom
- przebarwieniom
- zmianom soczewicowatym
- płytkim bliznom po trądzikowym
- objawom fotostarzenia
c) złuszczanie głębokie
- głębokim zmarszczkom
- bliznom po trądzikowym

Mimo, że metoda zachęca, należy pamiętać, że nie każdy może sobie na nią pozwolić.
Przeciwwskazania dzielimy na bezwzględne jak i względne. Najważniejsze, których należy przestrzegać to:
- ciąża
- skłonność do powstawania keloidów
- fototyp od IV do VI
- anoreksja (nałogowe opalanie)
- aktywne infekcje wirusowe (opryszczka, brodawki)
- aktywne infekcje bakteryjne
- aktywne choroby zapalne skóry (AZS-atopowe zapalenie skóry, wyprysk, łuszczyca, trądzik ropowiczy)
- świeże blizny
- leczenie światłem
- chirurgia twarzy

Nie powinniśmy się jednak bać, czy niepotrzebnie panikować.
Złuszczanie metodą chemiczną wykonane przez odpowiednio wyszkolony personel w higienicznych warunkach nie zagrozi nam, a jedynie pomoże.

źródło: internet


W domu ciężko wykonać zabieg złuszczania metodą chemiczną, dlatego często decydujemy się na metodę mechaniczną.
Czyli delikatne i gruboziarniste peelingi. Domowych sposobów jest mnóstwo, a każdy mam w sobie dobroczynne składniki bo używamy naturalnych produktów.
Ja polecam kawę mieloną- może być już wcześniej zaparzona, ale należy pamiętać, że jeżeli pijemy kawę z mlekiem i cukrem, to te fusy już się nie nadają :), do kawy dodajemy ulubiony żel myjący i możemy przystąpić do złuszczania. Kolejnym fajnym sposobem jest wykorzystanie otrąb- owsiane, pszenne, do woli, zależy co mamy w domu- z dodatkiem z oliwy z oliwek. Połączenie to jest również bardzo dobre jako maseczka dla cery z problemami, przetłuszczającej się, z krostami czy różnego typu wykwitami skórnymi.
Sposobów jest mnóstwo, a jedyne co nas ogranicza to słaba wiedza na temat dobroczynnych składników w produktach, które mamy w domu i wyobraźnia ;).

No to teraz tylko idziemy do kuchni i mieszamy domowy peeling :).
Dobrego dnia :)

czwartek, 23 maja 2013

23-05-2013

Cóż za pogoda! Oszaleć można. Strasznie szaro, strasznie bury, wietrznie i nieprzyjemnie. Aż trudno uwierzyć, że za tydzień mamy czerwiec. Czym poprawić sobie nastrój? Każdy ma swój sposób. Moim jest rower. Zakładam słuchawki, puszczam swoją ulubioną muzykę i wsiadam na rower. 20km to dla mnie minimum- wtedy zaczynam czuć, że żyję. Serce zaczyna szybciej bić i krew nabiera tępa w żyłach. Ale co zrobić, gdy pogoda na zewnątrz nie dopisuje? Wtedy mamy alternatywę- rowerek stacjonarny lub jeszcze lepiej orbitrek. Ja mam w domu orbitreka i w długie zimowe wieczory jest to dla mnie wybawienie. Uwielbiam ruch, a ten cudowny sprzęt umożliwia mi zmęczenie się do granic możliwości :).
Mimo, iż jestem zakochana w rowerze, w domu wolę orbitreka niż rowerek stacjonarny. Podczas ćwiczeń pracują prawie wszystkie partie mięśni- a szczególnie mięśnie nóg, brzucha, pleców i ramion. Ponadto kształtują się nam mięśnie pośladków i dolnych partii pleców. Ćwicząc na orbitreku wykonujemy trening aerobowy, a także trening poprawiający naszą siłe, wytrzymałość i szybkość. No i jak tutaj się nie skusić? :)

źródło: www.trenazery.pl

No to teraz tylko wskakiwać na orbitrek i pracować nad ciałem, bo do wakacji coraz mniej czasu ;).
Pozdrawiam

wtorek, 21 maja 2013

2013-05-21

Oliwa z oliwek plus bazylia!
Podobno działa świetnie na nasz metabolizm i pomaga spalać tłuszczyk. Wyszperałam w internecie ten przepis. O pozytywnym działaniu bazylii jak i oliwy z oliwek wiedziałam już od dawna, ale połączenie tych dwóch specyfików w jeden to dla mnie nowość. Według przepisu powinniśmy wziąć słoik o dżemie i wlać do niego dobrej jakości! oliwę z oliwek, a następnie dodać opakowanie bazylii. Całość zakręcić i pozostawić na dwa tygodnie codziennie mieszając. Należy pamiętać, że nie wkładamy całości do lodówki, ponieważ oliwa w niskich temperaturach tężeje. Po dwóch tygodniach specyfik jest gotowy. Nalezy spożywać codziennie przed każdym posiłkiem jedną łyżeczkę oliwy z oliwek wraz z bazylią. Efekty są podobno widoczne już po pary dniach.
Ja nie byłam pewna czy całość będzie faktycznie taka świetna, jak opisuje internet oraz czy będę potrafiła przełknąć każdego dnia 5 łyżeczek oliwy z... no bądźmy szczerzy, pewnymi paprochami- bo przy spożywaniu faktycznie mamy takie uczucie. Wzięłam więc trochę mniejszy pojemniczek niż po standardowym dżemie. Dziś zaczęłam go stosować. Powiem szczerze, że jest to dnia mnie w pewnym sensie męczarnia. Mimo iż pieczywo spożywam z oliwą z oliwek już od kilku dobrych lat i uwielbiam ten smak, tak duża ilość samej oliwy jest dla mnie odpychająca. Uczucie, które zostaje w ustach jest też dosyć nieprzyjemne. Całość muszę za każdym razem popijać wodą.
Oczywiście, nasze kupki smakowe się przyzwyczajają, więc liczę, że za parę dni nie będzie to już tak uciążliwe.



O efektach oczywiście Was poinformuję. A czy któraś z Was stosowała taką 'kurację'?
Podzielcie się wrażeniami i opiniami.

Pozdrawiam.

Good Morning.

Cześć. Ten blog ma pokazać innym jak w domowy sposób można zadbać o siebie. Swoją cerę, kondycję i zdrowie. Jestem uczennicą szkoły medycznej o profilu kosmetycznym, a jednocześnie odbyłam wiele kursów zgłębiających temat wizerunku. Interesuje się kosmetyką, innowacyjnymi zabiegami wprowadzanymi na rynek, a jednocześnie jestem zwolenniczką domowych sposobów na zdrowe ciało i duszę.
Chcę podzielić się moją wiedzą, spostrzeżeniami i doświadczeniami.
Tymczasem przyjemna nutka ode mnie dla Was ;)




 Pozdrawiam.